Yummy Chicken Egg Mixed Ingredient Grilling Recipe - Chicken Egg Grilling - Cooking With Sros

Ma 74-lata, ale ani myśli odpocząć. Zofia Kobus z Garwolina prowadzi samodzielnie od osiemnastu lat piekarnię. Gdy inni powoli zaczynają kłaść się spać, ona wtedy wyrusza do pracy. Upieczony przez nią chleb jest tak pyszny, iż znika z półek w mgnieniu oka. Aby go dostać, ludzie zapisują się na specjalne listy. W czym tkwi niezwykłość tego miejsca i pieczywa pani Zofii?

Piekarnia z duszą. Tak w skrócie można powiedzieć o rodzinnej firmie państwa Kobus z Garwolina. 45 lat temu mąż pani Zofii przejął biznes od swojego ojca. Małżeństwo piekarnię prowadziło wspólnie, natomiast po śmierci małżonka piekarnią zajęła pani Zofia. Prowadzi ją sama, już od 18 lat. Przez cztery noce w tygodniu piecze chleb, który dosłownie rozchodzi się w mgnieniu oka. Pani Zofia budzi się około północy i wyrusza do piekarni. Pierwsi klienci pojawiają się na ul. Sienkiewicza, w miejscu gdzie usytuowana jest piekarnia bardzo wcześnie rano, nawet o 5.30. Jednak przychodząc po pieczywo dwie godziny później, trzeba się liczyć z tym, że już go może nie być. Drugą opcją, aby zdobyć pyszny bochenek jest zapisanie się na specjalną listę na dany dzień. Natomiast przed świętami istnieje system kartkowy, polegający na tym, iż klienci zostawiają w piekarni torbę z przyczepioną kartką, na której zapisują ilość i rodzaj zamawianych chlebów.
http://bliss.natemat.pl/229377,domowy-chleb-zofia-kobus-z-garwolina-ma-p...

– Życie jest zbyt krótkie, żeby otwierać niedobre wino i pić je z nudnymi ludźmi – słusznie zauważył kiedyś skandynawski aktor Mads Mikklesen. W Polce, choć kultura picia wina rozwija się błyskawicznie, a świadomość konsumencka wzrasta, to wciąż zdarza nam się przy tym popełniać błędy. Po czym więc poznać dobre wino i jak odpowiednio degustować, żeby wydobyć wszystkie jego walory?

How To Make Bread | Jamie Oliver - AD

Mało kto wie, że nazwa tej piekarni to nazwisko piekarzy. My spotkaliśmy się z dwoma pokoleniami rodziny Putka. 
Okazuje się, że wolna Polska smakowała dobrym chlebem. 100 lat temu Władysław Putka prowadził piekarnię w Okuniewie, a następnie w Rembertowie. W tym samym czasie dobrze prosperujący biznes piekarniczy w Wesołej prowadziła również rodzina Lutoborskich. Miłość nie tylko do chleba połączyła te dwa rody kiedy razem przez życie postanowili iść Jan Putka i Janinia Lutoborska - młodzi poznali się, gdy po zamknięciu piekarni Putków przez Niemców w czasie okupacji, młody Jan Putka zatrudnił się w piekarni „Zdrowie” Lutoborskich. W tą piękną historię wdarła się też tragedia. Brat Jana, Stanisław, żołnierz AK, w czasie niemieckiej okupacji wypiekał chleb poza rozdzielnikiem kartkowym. Został za to aresztowany, a następnie w wyniku postrzelenia przez hitlerowców, zmarł. 
To właśnie małżeństwo Jana i Janiny oraz ich miłość do rzemiosła piekarniczego i determinacja do kontynuacji i rozwijania tradycji rodzinnego biznesu stworzyły podstawy do powstania Piekarni Cukierni Putka. 

Chleb – pieczywo otrzymywane z wypieku ciasta, będącego jednorodnym połączeniem mąki zbożowej różnego gatunku i wody, poddanego najczęściej, ale nie zawsze, fermentacji alkoholowej (z wykorzystaniem drożdży), wyrobionego w bochny różnego kształtu i wielkości. Oprócz chleba pulchnego, wyrabianego z ciasta drożdżowego lub ciasta z dodatkiem proszku do pieczenia (kwaśny węglan sodu), znane są też odmiany chleba opartego na niespulchnianym cieście kruchym.

Chleb znany w starożytności nie przypominał współczesnego pulchnego wypieku, raczej zbliżony był do podpłomyka, znanej obecnie macy lub cienkiego podkładu pod pizzę. Taki chleb łatwiej było łamać niż kroić i zapewne stąd wziął się powszechnie znany w wielu kulturach zwyczaj obrzędowego łamania chlebem. Zwyczaj łamania, a nie krojenia chleba, utrzymał się zresztą do dzisiaj w kulturze śródziemnomorskiej (m.in. we Francji).

Słowo chleb jest prawdopodobnie pochodzenia praindoeuropejskiego, występuje w językach słowiańskich, pragermańskich i sanskrycie[1].